Nakręcono o nim film. Pan Adam, krawiec z zawodu, jest oczarowany tajemnicą kosmosu. Zbudował na dachu własne obserwatorium astronomiczne, by uczestniczyć w wysiłkach ludzkości zmierzającej do poznania wszechświata. Słuchałem go uważnie. Mówił o galaktykach i planetach, o lotach kosmicznych i posiłkach, jakie astronauci spożywają. Dzielił się osobistymi przeżyciami związanymi z uchwyceniem związku, jaki istnieje między ładem w kosmosie, a ładem, jaki winien panować w naszym wnętrzu. Jakże inaczej wyglądałoby życie, gdyby takich entuzjastów odkrywania prawdy było więcej. Spotkanie z takim człowiekiem zostaje na zawsze w pamięci.
Wchodząc w przestrzenie kosmiczne, śledząc lądowanie człowieka na Księżycu, mimowolnie stajemy przed pytaniami o początek i kres tego imponującego dzieła, o precyzję i mądrość mechanizmów, które nim sterują. Jedna tajemnica wyłania się z innej tajemnicy, a jedno pytanie rodzi następne pytania. Czy istnieje zatem klucz do rozumienia sensu istnienia wszechświata? Czy Objawienie, jakie przekazał nam Bóg, ma na uwadze jedynie naszą Ziemię, ewentualnie Układ Słoneczny? Czy Stwórca kosmosu podał nam klucz potrzebny do jego rozumienia?
W Nowym Testamencie istnieje tekst, w którym autor natchniony wskazuje na taki klucz. To niewielki, trudny List św. Pawła do Kolosan. Do dziś nie wiadomo, w jakiej mierze ówcześni odbiorcy tego Listu wszystko w nim rozumieli. Być może, że rozumieli niewiele, a tekst staje się coraz jaśniejszy, w miarę jak poszerzają się horyzonty naszej wiedzy o kosmosie.
Święty Paweł bardzo odważnie ukazał Chrystusa jako Pierworodnego „wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co na niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne. /.../ Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie” /Kol 1, 15-17/.
Można zachwycać się elementami naszego świata. Są one tak ciekawe, tak zdumiewające, a zarazem tak liczne, że zupełnie wystarczą jako bogactwo wypełniające krótkie lata naszego życia na ziemi. Ktokolwiek jednak ma odwagę spojrzeć dalej, sięgnąć w odległości mierzone latami świetlnymi, liczyć zawrotną ilość planet, choćby jednej galaktyki, nie chcąc się zgubić w odkrywanym wszechświecie, jak w bezkresnym labiryncie, musi zapytać o punkt wyjścia i punkt dojścia. Św. Paweł nie zajmuje się badaniami kosmosu, ale mając na uwadze tych, którzy to czynią, niezwykle jasno wskazuje na ten punkt. Jest nim Chrystus. Nieco później autor Apokalipsy uczyni to samo wkładając w usta uwielbionego Jezusa słowa: „Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec” /Ap 21, 6/.
Przez wieki Kościół w czasie liturgii eucharystycznej czyta fragmenty Listu św. Pawła do Kolosan. Przeciętni słuchacze prawie nic z tej lektury nie rozumieją. Kościół jednak mając na uwadze całość depozytu Objawienia wie, że wśród słuchaczy są zawsze tacy, którym słowa tego Listu są potrzebne. Biblia nie jest podręcznikiem astronomii ani żadnej z nauk ścisłych. Jest natomiast wiązanką kluczy potrzebnych do odkrycia sensu całej otaczającej nas rzeczywistości. Szkoda, że zbyt łatwo zadowalamy się rejestracją samych zjawisk. Wspaniałe teleskopy, sondy kosmiczne, precyzyjne obliczenia dostarczają tylko danych, nie mówiąc nic o sensie istniejącej rzeczywistości. Te dane zyskują na wartości jedynie wówczas, gdy można wskazać ostateczny sens wszystkiego. Ład w kosmosie wzywa do troski o ład w sercu, a to prowadzi do spotkania z tym jedynym sercem, w którym jest zaszyfrowany ład miłości jako podstawowe prawo całego wszechświata, z sercem Chrystusa.
| « poprzednia | następna » |
|---|





























































