Słowa Jezusa wzywają nie tylko do refleksji nad dniem dzisiejszym, ale i nad umiejętnością dzielenia się chlebem z tymi, którzy go nie mają. Prosimy ,,Chleba naszego”, a więc nie ,,mojego”, ale wszystkich ludzi. Należy się rozejrzeć wokół siebie i sprawdzić czy w zasięgu wzroku, nie żyje człowiek, który nie ma co dać dzieciom na śniadanie. Jeśli taki jest, należy się chlebem podzielić. Nie musimy tego czynić ani pieniędzmi, ani mieszkaniem, ani nawet ubraniem, ale w myśl słów modlitwy należy to czynić z pokarmem i to, mówiąc ściśle, z chlebem, czyli tym, co jest warunkiem życia.W Polsce chleba jest pod dostatkiem. Nikt nie musi umierać z głodu. Nie zawsze jednak ludzi stać na ten chleb. Prawdziwa bieda się ukrywa. Prawdziwie głodnych trzeba dostrzec, a modlitwa o chleb powszedni jest równocześnie prośbą o otwarcie naszych oczu na głodnych. Mówiąc słowa: ,,Ojcze, chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” wchodzimy w samo serce troski o życie nasze, o życie każdego człowieka i całej ludzkości. W tych słowach jest zawarty Boży program gromadzenia całej ludzkiej rodziny przy jednym stole, na którym spoczywa chleb, by nikt na ziemi nie musiał umierać z głodu.




























































































































































































