Obecnie trzeba sobie uświadomić trudność, z jaką zmaga się wielu. Otóż życie ewangeliczne można rozpocząć na dwa sposoby. Obydwa od samego początku są obecne w praktyce Kościoła. Pierwszy polega na pouczeniu człowieka o zasadach ewangelicznego życia, głownie o tych, które przekazał Jezus w Kazaniu na Górze. Ci, którzy zachwycą się wymaganiami i perspektywą życia w wolności i miłości, po pewnym czasie dorastają do tego, że proszą o udzielenie im chrztu świętego i o otwarcie w ten sposób drogi do udziału w innych sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii. Pouczenie jest pierwszym krokiem na ewangelicznej drodze, jest też pierwszym etapem wtajemniczenia w bogactwo Dobrej Nowiny. Drugi sposób polega na udzielaniu sakramentu chrztu dziecku, czyli na wypełnieniu jego serca życiem Bożym. Po latach, gdy dziecko osiąga dojrzałość stopniowo pouczamy je poprzez katechezę, jakie są wymagania ewangelicznej drogi życia i jakie są jej przestrzenie wolności i miłości. W Polsce najczęściej mamy do czynienia z drugim podejściem. Większość Polaków została ochrzczona w dzieciństwie. Współczesny świat czyni jednak wszystko, by mieć jak najwięcej swoich zwolenników i szereg młodych ludzi, nie rozumiejąc bogactwa otrzymanego sakramentu, ma pretensje do rodziców o to, że ich ochrzcili.




























































































































































































