Znakiem mentalności unijnej, która w tym momencie zapuszcza głęboko korzenie w sercu współczesnego człowieka, jest podejście do kuchni. Pizzerie wygrywają konkurencję z jadłodajniami. Pizza to uniwersalne danie. Wspominam o kuchni dlatego, że ona najdłużej broni swej oryginalności. Jest polska kuchnia, francuska kuchnia, niemiecka kuchnia. Ale dziś pizzeria i Mac Donald przyciągają o wiele mocniej niż stoisko ze świetnymi ziemniaczanymi plackami.
Na tej fali pojawia się też myślenie w kategoriach jedności religijnej. Idzie ono w dwu kierunkach. W pierwszym każdą religię traktuje się jako pizzę. Danie to jedynie różni się przyprawami i smakiem. Jest zatem pizza ewangeliczna, pizza islamska, pizza hinduska. Proszę próbować która najlepiej smakuje i proszę wybierać. Tak myśli dziś duży procent katolików w Polsce. Drugi kierunek owej tolerancji religijnej jest ekonomiczny. Przykład. Stoi budynek świątyni. Wiernych jest tylko siedemdziesięciu. Nie stać ich na utrzymanie tej świątyni. Sprzedają ją na dyskotekę. Budynek przynosi pięćdziesiąt tysięcy miesięcznego dochodu. W kategoriach myślenia ekonomicznego sprawa jest rozstrzygnięta.




























































































































































































